Kościół Świętego Jerzego w Komitades (Sfakia)

Kościół Świętego Jerzego w Komitades to XIV-wieczna świątynia w regionie Sfakia na Krecie, znana z dobrze zachowanych fresków autorstwa Ioannisa Pagomenosa oraz zachowanej tablicy fundacyjnej z lat 1313–1314. Położony z dala od głównych dróg, w surowym krajobrazie górskim, stanowi cenne świadectwo lokalnej pobożności, wspólnotowej fundacji i programu ikonograficznego epoki weneckiej.

Kościół Świętego Jerzego, Komitades (Sfakia), Kreta
Artur Kiwa. 2024. Widok na kościoł od strony północnej, Kościół Świętego Jerzego, Komitades (Sfakia), Kreta. (Archiwum własne)

Kolejny piękny, bardzo ważny historycznie i – co wcale nie takie oczywiste – dobrze udokumentowany kościół, położony dosłownie pośrodku niczego. Dojazd sam w sobie jest częścią tej opowieści. Jedną z najpiękniejszych dróg na Krecie, z Imbros w kierunku Chora Sfakion, odbijamy w lewo na Komitades i kierujemy się w stronę punktu oznaczonego współrzędnymi 35.205934, 24.165785. To swego rodzaju brama wjazdowa w mniej cywilizowany świat – droga staje się szutrowa, ale nadal przejezdna.

Od tego miejsca jedziemy jeszcze około 500 metrów, do punktu przy kościele, gdzie trzeba i warto zostawić samochód. Dalsza jazda osobówką nie jest dobrym pomysłem: w najlepszym przypadku skończy się stresem, w najgorszym – uszkodzeniem podwozia lub kół, nie mówiąc już o kosztach holowania. Stąd ruszamy pieszo. Do przejścia jest około 800–1000 metrów, co realnie daje 20–30 minut marszu w jedną stronę.

Trasa nie jest szczególnie trudna i praktycznie nie sposób się zgubić. Jedynym realnym zagrożeniem są gęsto rozmieszczone pasieki. Ule należy omijać szerokim łukiem – pszczoły bronią swojego terytorium z pełnym przekonaniem, co w moim przypadku zakończyło się kilkoma bolesnymi konfrontacjami z żądłem. Kluczenie pomiędzy pasiekami wydłuża marsz, ale rekompensata przychodzi szybko. Po drodze mija się bardzo ciekawą jaskinię, która w gorący dzień staje się prawdziwym wybawieniem – chwilą wytchnienia i cienia, bo marsz w pełnym słońcu potrafi dać się we znaki.

Sam kościół zaskakuje skromnością. Mały, niepozorny, typowy dla Krety jednonawowy kościół, pierwotnie z narteksem, który uległ zawaleniu. Wyraźnie widać, że przedsionek był dobudowany później i nie wytrzymał próby czasu. To jednak, co najważniejsze, zachowało się wewnątrz. Przetrwały tam freski z XIV wieku, sygnowane ręką samego Ioannisa Pagomenosa – jednego z najważniejszych kreteńskich malarzy monumentalnych tego okresu.

Tablica fundacyjna - Kościół Świętego Jerzego, Komitades (Sfakia), Kreta
Artur Kiwa. 2024. Tablica fundacyjna, Kościół Świętego Jerzego, Komitades (Sfakia), Kreta. (Archiwum własne)

Zachowana tablica fundacyjna pozwala bardzo precyzyjnie osadzić dekorację malarską w czasie. Wskazuje ona na rok 1313/1314, a także informuje, że freski powstały wysiłkiem fundatorów i całej lokalnej społeczności. Co istotne, inskrypcja nie jest lakoniczna: wymienia konkretnych ludzi, w tym Manuela Skordylisa oraz Gerasimosa Fourogiorgisa, a także inne osoby, których imiona – jak zapisano – „zna Pan”. To rzadka sytuacja, w której anonimowa z pozoru świątynia zaczyna mówić bardzo ludzkim głosem.

Fundatorzy - Kościół Świętego Jerzego, Komitades (Sfakia), Kreta
Artur Kiwa. 2024. Manuel Skordylis i Gerasimos Fourogiorgis - fundatorzy, Kościół Świętego Jerzego, Komitades (Sfakia), Kreta. (Archiwum własne)

Program ikonograficzny obejmuje przede wszystkim sceny z życia Świętego Jerzego, a także klasyczny krąg chrystologiczny. Co szczególnie ciekawe, wśród malowideł pojawiają się również wizerunki fundatorów. Nie jest to wprawdzie zjawisko wyjątkowe w sztuce bizantyńskiej, ale zawsze stanowi cenną wskazówkę interpretacyjną. Obrazy te przypominają, że kościół nie był abstrakcyjną realizacją teologiczną, lecz bardzo konkretnym dziełem wspólnoty – ludzi, którzy tu żyli, modlili się i inwestowali swoje środki oraz wysiłek.

Fragment progarmu ikonograficznego, ściana północna - Kościół Świętego Jerzego, Komitades (Sfakia), Kreta
Artur Kiwa. 2024. Fragment progarmu ikonograficznego, ściana północna, Kościół Świętego Jerzego, Komitades (Sfakia), Kreta. (Archiwum własne)

Z powstaniem kościoła wiąże się także legenda, wciąż opowiadana przez mieszkańców Komitades. Według lokalnej tradycji świątynia miała powstać jako wotum dziękczynne za boską pomoc w odparciu ataku piratów. To właśnie w tym miejscu mieszkańcy mieli schronić się przed napadem i zanosić modły do Świętego Jerzego. Atak udało się odeprzeć, a w miejscu modlitwy wzniesiono kościół.

Jaskinia po drodze - Kościół Świętego Jerzego, Komitades (Sfakia), Kreta
Artur Kiwa. 2024. Jakinia po drodze do kościoła, Kościół Świętego Jerzego, Komitades (Sfakia), Kreta. (Archiwum własne)

Ile w tej opowieści jest historycznej prawdy – nie wiadomo. To jedna z wielu tożsamościowych narracji charakterystycznych dla Sfakii. Trudno jednak odmówić jej uroku. Co więcej, otoczenie kościoła rzeczywiście obfituje w jaskinie, skalne przełomy i naturalne formacje terenu, które mogły pełnić funkcję schronienia lub punktu oporu. Być może w tej legendzie tkwi jakieś ziarenko prawdy. A nawet jeśli nie – sama opowieść jest częścią pejzażu kulturowego tego miejsca i warto ją zapamiętać.

Kościół Świętego Jerzego w Komitades nie jest miejscem łatwo dostępnym ani efektownym w pierwszym kontakcie. Wymaga drogi, wysiłku i cierpliwości – dokładnie tak, jak wymagały ich freski, o których mówi tablica fundacyjna. Być może właśnie dlatego to miejsce działa tak mocno.

Tutaj sztuka nie jest dekoracją, lecz śladem ludzkiego trudu; ikona nie jest abstrakcyjnym symbolem, lecz częścią życia wspólnoty, która ją zamówiła i oglądała przez kolejne pokolenia. W ciszy tego miejsca łatwo zrozumieć, że kościoły Sfakii nie powstawały „przy drodze” – powstawały tam, gdzie były potrzebne. A pamięć o nich, podobnie jak dojazd do Komitades, nigdy nie była czymś oczywistym.